W całym moim nawalaniu, nie wiem czy zauważyłeś że nigdy nie narzekam na polityków. Zostawiam to innym. Ochotników nigdy nie zabraknie, wszyscy narzekają na polityków. Wszyscy mówią, że są do dupy. Co ci ludzie sobie myślą, że skąd oni się wzięli? Spadli z nieba? Przeszli przez membranę z niezależnej rzeczywistości? Pochodzą z amerykańskich domów, amerykańskich rodzin, amerykańskich szkół, amerykańskich kościołów i amerykańskich biznesów. I są wybierani przez amerykańskich wyborców. To właśnie wyprodukował nasz system, ludziska. To najlepsze co nam się udało zrobić. Spójrzmy prawdzie w oczy, nie ma co gadać. Z robienia czegoś ze byle czego wychodzi byle co.
George Carlin był bezkompromisowy, obrazoburczy i bezczelny. Jednocześnie prowokował, wręcz zmuszał do myślenia, często prezentował swoją wizję świata z żelazną logiką i konsekwencją, choć w swoich wystąpieniach nie unikał także abstrakcji. Podejmował tematy fundamentalne („Why are we here?”), ważne („Bomb them!”) i całkiem błahe („Ways to keep people alert”); wszystkie traktował jednak z właściwym sobie ironicznym, inteligentnym i zaskakującym poczuciem humoru. Miał niezwykłą zdolność celnej puenty i nie potrzebował wielu słów, by dotrzeć do sedna.
Na scenie obecny był przez ponad czterdzieści lat, dając się poznać szerokiej publiczności jako jednym z najbardziej złośliwych, wulgarnych, wręcz cynicznych komików. Jednocześnie był spostrzegawczy, inteligentny i błyskotliwy – zdecydowanie zyskiwał przy bliższym poznaniu. Szczególnie znany był ze swojego krytycznego podejścia do świata i wnikliwych obserwacji dotyczących amerykańskiego społeczeństwa oraz zakorzenionych w amerykańskiej kulturze tematów tabu. Pod koniec kariery szczególnie często poruszał tematy polityczne i religijne oraz wyśmiewał absurdy rządzące dzisiejszym światem.
W rankingu stacji Comedy Central uznano go za drugiego największego komika stand - up w historii rozrywki. Wyprzedził go jedynie Richard Pryor.